title

Najgłębszy basen świata

NEMO33 – najgłębszy basen świata – 2013

13 Lut 2014, Posted by admin in Fotorelacje

W 8 osób wybraliśmy się na podbój Brukseli. Mieliśmy oczywiście cel nurkowy, czyli NEMO 33najgłębszy basen świata. Jednak z racji obecności osób, supportujących nurkowanie zatroszczyliśmy się także o możliwość docenienia walorów turystycznych Brukseli.

Podekscytowanie związane z opuszczeniem topniejącej Warszawy dało się już wyczuć na lotnisku. Do Brukseli leci się ok. 2h. Może nie do samej stolicy Belgii, ale położonego 50 km dalej Charleroi. Na miejscu czekał na nas bus, który bezpośrednio zawiózł nas do hotelu położonego w Ste Catherine będącej świetnym punktem wypadowym, bowiem do słynnego Grand Place jest zaledwie 5 kroków, a do stacji metra 2,5 kroku. W okolicy całe mnóstwo knajpek, restauracji, pudrowych gofrów, belgijskich frytek utopionych w majonezie i lokalnych piekarni. Oczywiście część tych dobrodziejstw cieszyło nasze podniebienia jeszcze tego wieczoru. Nie mogliśmy długo korzystać z uroków nocnej Brukseli, bo już od rana przewidziane były nurkowania.

Sobotni poranek, mimo mroźnej i wietrznej pogody był bardzo słoneczny. Śniadanie zjedliśmy w pobliskiej knajpce, gdzie za 5€ otrzymaliśmy 2x croissant (z różnymi nadzieniami), jogurt (co ważne: BIO) i pobudzającą umysł kawę. Usatysfakcjonowani ruszyliśmy na stację metro-tramwaju. Pozostało jedynie legalnie zakupić bilet i ruszyć w podróż do NEMO33. Ku naszemu zaskoczeniu okazało się, że w Brukseli nawet zakup biletu w elektronicznej maszynie może być wyśmienitą zabawą. Z początku byliśmy przekonani, że udało się nam obrabować belgijski rząd! Wszystko dlatego, że przy szybkim wrzucaniu monet automat zaczyna wyrzucać z siebie ogromne ilości pieniędzy, prawie tak samo, jak jednoręki bandyta. Niestety po przeliczeniu urobku okazało się, że to suma, którą sami wpłaciliśmy… Najgorsze, że przeklęta machina oprócz pieniędzy nie wydała nam biletów. Historia rzecz jasna zakończyła się sukcesem, ale doradzamy by zakupy biletów dokonywać za pomocą karty płatniczej!

Samo NEMO33 przywitało nas sporym oblężeniem. To „high season” dla basenu, ale tego się spodziewaliśmy. Już wcześniej mieliśmy uzgodnione godziny nurkowań i samego lunchu. Oczywiście nie obyło się bez omówienia historii basenu, sylwetki twórcy, zasad i przebiegu nurkowania, a także anegdotek, które wokół NEMO33 zdążyły już powstać. Pewnie jeszcze długo będziemy pamiętali te o „starszej pani”, która została zabetonowana pod fundamentami basenu, a wcześniej rozjechana przez tramwaj.Kwadrans do godziny 11 usłyszeliśmy dzwonek, który swoim tonem oznajmił otwarcie przebieralni. Szorty do pływania, rush guard, maska, komputer, aparat, kamera, kluczyk do szafki, to wszystko z czym wychodzi się z szatni. Omówienie na basenie i już jesteśmy w wodzie.

Pierwsze 10 minut to pluskanie, czyli do wody wchodzimy tylko w płetwach i maskach. Freediving oraz pływanie jak najbardziej dozwolone. Po 10 minutach kolejny dzwonek, który oznajmia nam, że czas składać sprzęt i rozpocząć nurkowanie. Na początku dzwonki i odliczanie czasu może wydawać się dość skomplikowane, niemniej, jest to logiczne i w pełni uzasadnione. Przerwę w tym miejscu, bo nie chciałbym zanudzać. Na prośbę chętnie opowiem więcej. Szczegółowy opis basenu i jego organizacji  można także znaleźć na oficjalnej stronie internetowej www.nemo33.com .

Dla niektórych nurkowanie w basenie może wydawać się nudne. To, że coś się wydaje, nie znaczy, że tak jest i często warto sprawdzić, aby się przekonać. Jeśli zdamy sobie sprawę z faktu, że to nie jest nurkowanie w zwykłym basenie, a nurkowanie w najgłębszym basenie na świecie to nasz punkt widzenia nieco się zmienia. Poza podejściem filozoficznym, w basenie naprawdę jest co zwiedzać. Trzeba odwiedzić studnię – czyli najgłębsze miejsce i zobaczyć jaka rzeczywiście jest głębokość maksymalna. Trzeba zajrzeć do wszystkich jaskiń, spędzić trochę czasu przy oknach i pozować do zdjęć. Wolny czas warto wykorzystać na ćwiczenia rozwijające technikę nurkowania.Drugie nurkowanie miało przede wszystkim na celu dotarcie do wszystkich zakątków basenu. Cel dodatkowy, to zrobić to przed innymi nurkami.  Staraliśmy się być wszędzie pierwsi. Przykład, bardzo proszę: na dnie studni byliśmy pionierami i musiało minąć dobre 4 minuty, kiedy zaczęli docierać inni nurkowie. Zatem zwycięstwo!

Przerwa pomiędzy nurkowaniami to min. 2h. My zrobiliśmy przerwę 3h, podczas której skorzystaliśmy z „basenowej” restauracji. Nie należy ona do najtańszych, ale jest kilka ciekawych pozycji, które pozwoliły na uzupełnienie energii. Sama restauracja też jest niezwykła. Przez sąsiadujące ze stolikami okna widzimy nurków, którzy przeczą prawu grawitacji w przeszło 2,5 mln litrów wody. Stoliki, bez białych obrusów oraz karta menu z lokalnymi i orientalnymi potrawami oraz bogaty wybór win, które chłodzone są do odpowiedniej temperatury.

Na terenie NEMO33 jest także bar i sklep nurkowy z bogatym asortymentem.Wśród nas były także osoby chwilowo nienurkujące, dlatego zdecydowaliśmy się, że podczas naszego wyjazdu rozszerzymy część poświęconą turystyce naziemnej.  Zwiedzanie rozpoczęliśmy późnym popołudniem w sobotę, a skończyliśmy w niedzielę o godz. 18.00. Bez niepokoju – był czas na sen :). Zobaczyliśmy: słynnego sikającego chłopca i dziewczynkę (kultowe pomniki Brukseli), Grande Place, Park Cinquantenaire, Pałac Królewski, Park Brukselski, Katedrę św. Michała, Pub Delirium, Starówkę, Ste Catherine, budynki Uniii Europejskiej i NATO. Odwiedziliśmy: niezliczoną liczbę knajpek, okienek z goframi i frytkami.

Zostało ogrom pięknych wspomnień i zdjęć, których próbkę  prezentujemy na stronie i prawie tyle samo powodów, by jeszcze raz wrócić do Brukseli.